W małym hotelu piękna portierka
praczka, sprzątaczka w jednym – Esterka.
Rzęs jej wachlarze nurzane w tuszu,
aromat kwietny bije zza uszu
I tylko wynieś, przynieś, pozbieraj
komm, komm Esterka,
komm schnell Estera
Życie nie pieści, ja je wyręczę,
zamienię szmatę do podłóg w tęczę,
tyś przy zmywaku jak cheerliderka
komm komm Estera,
mit mir Esterka
Kiedy Esterka z ukosa zerka
zmieniam w pupilka się, w jej ratlerka
Bo gdy Estera na mnie spoziera
wzrokiem pożera mnie, poniewiera
klapsy wymierza słodka treserka
komm komm Estera
zu mir Esterka
Tyś ma perfuma, ma czarna puma,
moja kurara i ma kurkuma,
dla ciebie sery, wina, desery,
broszki, łańcuszki i bomboniery
futro, z epoki lux-etażerka
komm komm Estera
komm schnell Esterka
W powietrzu metyl, motyl i ester,
biodra opina czule polyester
otworem stoi ma garsoniera
komm komm Esterka
liebe Estera
Na stole likier czeka z Leclerc'a
Komm zu mir madchen, uchyl sweterka
Nie rób kochana ze mnie frajera
nie baw się w berka,
komm komm Estera
Niu Jork, Majorka i Porto Santo
W nocy spuściła mi ostre manto
W gorsy z lateksu wciąż mnie przebiera
i krzyczy: komme!
Ich komme, teraz!
Świt blady, blada ma twarz w lusterku
Nie ma mnie w serca twego puzderku
Na spłatę długów sprzedana nerka
Uciekła mercem nowym Esterka
W lodówce listek wątły selera
komm komm Esterka,
zuruck Estera!
Tęsknota w serce się moje wżera
Odkryj na nowo we mnie ogiera
Wybaczę manko, oddasz mi merca
znowu się nasze połączą serca
Tlen mi zabiera, każda litera
imienia twego, scheisse Estera!

